Doradzili mi przekątną 65 cali zamiast 75, bo salon ma 3,5 metra odległości od kanapy. Po kalibracji czerń w scenach nocnych przestała się rozmywać, a skalowanie starszych seriali z platform wygląda lepiej niż na poprzednim panelu.
Od pierwszej rozmowy o salonie do momentu, w którym obraz i dźwięk grają tak, jak powinny. Poniżej rozkładamy cały proces na pięć etapów, żeby było jasne, co dzieje się na każdym z nich i czego można się spodziewać.
Zaczynamy od konkretów: metraż salonu, odległość kanapy od ściany, ustawienie okien względem ekranu. Pytamy też o źródła sygnału, konsolę, odtwarzacz 4K, platformy streamingowe. Na tej podstawie wiadomo, czy sensowniejszy będzie OLED 55 cali, czy QLED 75 cali do jasnego, otwartego wnętrza.
Porównujemy panele OLED, QLED i modele 4K oraz 8K, zwracając uwagę na jasność szczytową, powłokę antyrefleksyjną i liczbę stref wygaszania. Przy odległości poniżej trzech metrów 8K nie wnosi wiele, więc mówimy o tym wprost, zamiast wciskać droższy model.
Do wybranego telewizora dobieramy zestaw audio: soundbar, kolumny podłogowe albo pełny układ 5.1 z amplitunerem 7.2. Ustalamy, czy potrzebny jest Dolby Atmos, ile wejść HDMI 2.1 ma zostać wolnych i jak poprowadzić kable, żeby nie ciągnęły się przez środek pokoju.
Po dostawie montujemy ekran na ścianie lub na podstawce, podłączamy źródła i przechodzimy przez kalibrację trybów obrazu. Wyłączamy agresywne wygładzanie ruchu, ustawiamy temperaturę barw i sprawdzamy odwzorowanie czerni w scenach nocnych. Dźwięk kalibrujemy pod akustykę konkretnego pomieszczenia.
Zostawiamy kontakt na wypadek, gdy trzeba coś przestawić, dołożyć kolejne źródło albo rozbudować system do 7.1.2. Doradzamy też przy aktualizacjach oprogramowania i przy wymianie kabli, gdy pojawi się nowy sprzęt. Cały proces zamyka się dopiero wtedy, gdy wszystko działa stabilnie.
Jeśli chcesz najpierw zobaczyć, jak podchodzimy do doboru sprzętu, zajrzyj do sekcji naszego podejścia albo sprawdź pełny opis procesu.